· 

Wycieczka o smaku wiśni

napisała Miška

 

Pomimo tego, że Óbidos to małe miasteczko, to jest ono bardzo popularne wśród turystów z całego świata. Leży 80 km od Lizbony, jest łatwo dostępne (samochód, autobus, pociąg) i należy je koniecznie zobaczyć. Jest czymś specjalnym nie tylko w regionie Oeste. Powód, dla którego pokochałam Óbidos, to jednak zdecydowanie nie tłumy ludzi i jego popularność, a raczej magiczna atmosfera przytulności i podróży w czasie.

 

Kolory Magii

 

Óbidos to bajkowe miejsce malowane regionalnymi kolorami: niebieskim, żółtym i czerwonym w połączeniu z uniwersalną bielą. Możesz odkrywać tradycyjną architekturę, pozwalając sobie na zgubienie się w wąskich uliczkach, które tworzą sieć rozciągającą się w całym mieście. Poszczególne zakręty przeniosą Cię do pięknych, ukrytych miejsc, ale i poprowadzą przez urokliwe centrum miasta. Można odkrywać je w ten sposób zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz historycznych murów, uciekając przy okazji od zorganizowanych grup, gdyż te trzymają się głównych arterii.

 

Można też spróbować zwiedzić miasto w nocy, co szczerze polecam! Późne godziny wieczorne uatrakcyjniają wizytę zupełnie innymi widokami.

Wiśniowe Uliczki

 

Jak już napisałam, polecam odkryć małe, boczne uliczki, ale nie zrozum mnie źle – tej głównej też nie należy pominąć. Przechodzi ona przez centrum i można wzdłuż niej znaleźć wiele restauracji i sklepów z pamiątkami. Moją ulubioną rzeczą na tej ulicy było próbowanie ginjy, czyli alkoholowego likieru wiśniowego, zwykle podawanego w filiżance z czekolady, w różnych punktach sprzedaży. Bezwarunkowo musisz go spróbować, ponieważ jest pyszny, a Óbidos z niego słynie! Ponadto, gorąco polecam wizytę w antykwariacie, który jest jednocześnie biobazarem o nazwie Mercado Biológico de Óbidos. Takie połączenie było dla mnie zaskakujące, ale nie tak bardzo, jak kościół zamieniony w księgarnię, który można znaleźć kilkaset metrów dalej. Coś takiego zobaczyłam tam po raz pierwszy!

 

Książki

 

Mówiąc o książkach, należy wspomnieć o tym, że ostatnio stały się one przedmiotem zainteresowania miasta, które ma ambicję stać się literacką stolicą Portugalii. W roku 2017 po raz pierwszy Óbidos gościło Międzynarodowy Festiwal Literatury (FOLIO).

 

Wielkie wydarzenia, takie jak to, są bardzo ważne dla miasta. Różnego rodzaju targi wywołały boom w późnych latach 90-tych i zaczęły sprowadzać do miasta tłumy turystów. Oprócz festiwalu książki można przeżyć w Óbidos: Festiwal Czekolady, Średniowieczne Targi, Międzynarodowe Mistrzostwa Pianistyczne, targi związane z Wielkim Tygodniem czy też Świętami Bożego Narodzenia. Coś dla każdego.

 

Ponad Miastem

 

A teraz wracając do tego, co można zobaczyć w mieście. Inną atrakcją, która wydaje mi się obowiązkową są miejskie mury. Z góry można zobaczyć Óbidos ze wszystkich stron i z różnych perspektyw. Przebywanie na nich było dla mnie przygodą z odrobiną adrenaliny: w trakcie spaceru po murach bardzo często powtarzałam, że "to jak są one zrobione jest zbyt niebezpieczne". Szczerze mówiąc, zdziwiło mnie, że tak wielu seniorów idzie tą trasą i to z pozoru bez lęku. Ścieżka po murach jest miejscami bardzo wąska, jest wysoko i, co najważniejsze, BEZ poręczy. Upadasz... ach, co tam, żyje się tylko raz.

 

Autografem po ścianach

 

To, co uważam za bardzo interesujące, to lokalne "graffiti". Można je znaleźć na niektórych budynkach i murach w mieście. Nie pozwól jednak by zmyliło Cię to słowo. Cała sprawa polega na tym, że ludzie podpisują się na białych ścianach, używając zazwyczaj koloru niebieskiego, pasującego do barw samego miasta. Pomysł ten – wizualnie – bardzo przypadł mi do gustu, ponieważ nie jest zbyt odważny i, moim zdaniem, wygląda atrakcyjnie, nie niszcząc obrazu. A ja jestem osobą, która nie lubi klasycznego graffiti! Oczywiście znalazł się jednak ktoś, kto myśli inaczej, gdyż widziałam również plakat z prośbą o pieniądze, które zostaną wykorzystane do wybielenia ścian domów i usunięcia autografów.

 

Do zobaczenia

 

Do tej pory odwiedziłam Óbidos trzy razy i muszę stwierdzić, że uwielbiam to miasto. Jest przytulne, romantyczne i choć dość małe, zawsze jest coś nowego do odkrycia. Zwłaszcza, że tak jak w wielu innych miejscach w Portugalii, są tam wspaniali ludzie. Doskonałym przykładem jest właściciel Loja Do Americo, który zaprosił nas do swojego małego sklepu prosto z ulicy i dał nam próbkę pysznej, domowej ginjy. Kiedy cieszyliśmy się wiśniowym likierem, opowiadał o samym miejscu, które okazało się najstarszym działającym sklepem w Óbidos.

 

Wisienką na tym torcie jest dla mnie fakt, iż pomimo tego, że miasto jest bardzo, bardzo turystyczne, Portugalczycy w sklepach i restauracjach są niezwykle przyjemni, z uśmiechami na twarzach. Z czeskiej perspektywy, nadal jest to bardzo fascynujące i jakże cenne, zwłaszcza gdy jest się obcokrajowcem w nowym miejscu.

 

P.S. Jesteśmy bardzo ciekawi, co myślisz o Óbidos? A może masz jakieś pytania? Nie krępuj się, napisz do nas.

Follow Us

Subscribe



Web Analytics Made Easy - StatCounter