· 

In Vino Veritas

Napisali: Miška i Łukasz

 

Na początku było słowo, a potem Bóg stworzył wino; lub coś podobnego. Z naszej perspektywy może to być rzeczywisty porządek rzeczy. Co jest dość ironiczne, kiedy ktoś zastanowi się nad tym głębiej. Czechy - piwne centrum świata; Polska - jeden z liderów wódki. Jednakże Leniwce odnalazły znaczenie życia w winie. Napój ten jest doskonałym sposobem na połączenie ludzi, przełamanie lodów i utrzymanie dobrego samopoczucia, nie wspominając już o wszystkich korzyściach zdrowotnych zaklętych w umiarkowanym jego spożyciu.

 

Dzięki zaproszeniu i pomocy ze strony Our Land Tours mieliśmy przyjemność uczestniczyć w dorocznej imprezie Harvest Party (Festa das Vindimas), czyli dożynkach, Święcie Plonów firmy Quinta do Gradil. To wydarzenie skupia przyjaciół, rodziny, inwestorów, partnerów, dystrybutorów i potencjalnych przyszłych współpracowników winnicy.

 

Białe

 

Zebraliśmy się, aby uczcić ulubiony napój Bachusa. Wszyscy dostali niebieską koszulkę, kapelusz i kieliszek na wino (może z wyjątkiem dzieci) i stali się wielkim zespołem. Otwarto pierwsze butelki i podano przekąski rozpoczynając w ten sposób pierwszy z trzech etapów imprezy. Etapy te nazwaliśmy je: białym, różowym i czerwonym.

 

Białe wino rozlewane było, ramię w ramię z piwem z mikrobrowaru, które okazało się niezbędnym paliwem napędzającym nas w trakcie ciężkiej pracy. Częścią tego Święta było bowiem zbieranie winogron.

 

Szczęśliwa i podekscytowana, niebieska fala ludzi ruszyła w kierunku winorośli wybranych na tę okazję. Leniwce zbierały sauvignon blanc. Byliśmy otoczeni przez ludzi w różnym wieku i ze wszystkich stron świata, zjednoczeni w pracy I zabawie. Rytm naszym wysiłkom nadał zespół grający tradycyjna muzykę. Muzycy ustawili się przy traktorach, czekających na winogrona.

 

Słońce świeciło, wiatr wiał delikatnie, a czas leciał bardzo szybko. Zanim zauważyliśmy, praca została wykonana. Oczywiście musicie wiedzieć, że była to jedynie próbka, przygotowana specjalnie na to wydarzenie tak, aby ludzie mogli się zintegrować i poznać tę stronę produkcji wina. Sama winnica jest bowiem ogromna, a priorytetem było samo zgromadzenie (damskie obuwie 'pracowników' było tego dowodem: sandały były idealne pod kątem pogody, jednak nie – pracy w polu).

 

To był nasz pierwszy raz i niesamowite doświadczenie samo w sobie, ale to świętowanie było w tle. Nie jesteśmy pewni, jak byśmy się czuli gdyby przyszło nam zbierać winogrona przez cały dzień, przez kilka dni pod rząd... Jednakże, w dzisiejszych czasach, tak duża winnica korzysta z maszyn, a nie ludzi.

 

Różowe

 

Po wyjściu z pola czekało na nas różowe wino i rozmaite przekąski.

 

Mogliśmy obserwować część procesu produkcyjnego i miejsce narodzin wyrobów Quinta do Gradil. W tym samym czasie dzieci miały własne przyjęcie: deptanie świeżo zebranych winogron. Było nam trochę smutno, że nie możegliśmy się do nich przyłączyć.

 

Ten etap imprezy został podświetlony dla nas przez "rajd winnicy", doświadczenie 4x4 przygotowane przez Our Land Tours: przejażdżkę tylko dla śmiałków przez całą winnicę i jej bezdroża. Czerwony pył dostał się wszędzie, nawet do naszych uśmiechów, ale przetrwanie rajdu sprawiło, że doceniliśmy życie jeszcze bardziej, nie mówiąc o tym, że wyschło nam w gardłach.

 

Po wyjściu z samochodu zostaliśmy powitani przez głośną muzykę z głośników ustawionych przy zaimprowizowanej scenie – to rozpoczęło ostatni etap dnia.

 

Czerwone

 

Wydaje nam się, że DJ miał dostęp do większej ilości alkoholu niż my, ponieważ początkową piosenką było "All I want for Christmas is You" (a wydarzenie odbyło się we wrześniu!), a następną – główny motyw bajki "Pszczółka Maja" (po portugalsku). Później repertuar utrzymywał się na podobnym poziomie, wykonując gesty w stronę najmłodszych członków widowni, która wybierała utwory (Bieber? Swift? Fonsi? Było wszystko.), Ale na szczęście nie tylko w ich stronę – im ciemniejsza stawała się noc, tym bardziej atrakcyjna była lista odtwarzania również dla starszych uszu.

 

Elementami zamknięcia były: czerwone wino, jedzenie z restauracji Quinta do Gradil i rozmaite słodkości.

Menu zrobiloby wrażenie na samym rzymskim bogu wina. Zupa-krem z owoców morza dała miejsce na danie główne, które było dość orgazmiczne dla naszych kubków smakowych. Cielęcina w kremowym sosie doskonale komponowała się z pure ze słodkich ziemniakami i gruszką – oddzielnie wszystko to było bardzo dobre, ale oszałamiające, gdy jadło się razem. Była też i kawa, równoważąc wrażenie mieszaniną słodko-gorzką.

 

Impreza trwała do późnych godzin nocnych I towarzyszyły jej atrakcje przygotowane z myślą o wszystkich zaproszonych. Na każdego, kto chciałby zobaczyć to miejsce z innej perspektywy, czekał nawet balon na gorące powietrze. Dzieciaki grały w piłkę, tańczyły z dorosłymi. A wszystko pod egidą smacznego wino i świetnego towarzystwa.

 

Napełnieni dobrym humorem, opuściliśmy Quinta do Gradil, mając nadzieję na więcej podobnych spotkań w przyszłości. Szczególnie, że my Leniwce są prostymi ludźmi. Lubimy podstawowe przyjemności – jedzenie, dobre napoje, seks, przyrodę, rodzinę i przyjaciół. A w zachodnim regionie Portugalii łatwo jest znaleźć je wszystkie.

 

Follow Us

Subscribe



Web Analytics Made Easy - StatCounter