· 

Bułgaria - nigdy więcej!

Napisała: Míša

Komentował: Lukasz

 

Uwielbiam podróżować, poznawać inne kultury oraz ludzi z różnych miejsc i realiów. Do tej pory odwiedziłam 28 krajów, z których zdecydowana większość położona jest w Europie. Muszę przyznać, że lubię prawie wszystkie. Zawsze znajdę coś, co mnie w nich kupuje: ludzie, jedzenie, kultura, jedzenie, zwiedzanie, jedzenie, morze itd. Pomocna jest również osoba, z którą podróżuję.

 

Jestem takim stworzeniem, które zazwyczaj narzeka na różne rzeczy; nawet gdy jestem całkiem szczęśliwa i zadowolona, to i tak mogę znaleźć coś irytującego [np. mnie]. Podczas podróży jest to jednak inna historia. Jestem dość łatwa w prowadzeniu. Nie potrzebuję wiele, aby być zadowolona. Lubię długie spacery i zagubienie się w miastach, aby znaleźć miejsca ukrywające się przed zwykłymi turystami. Lubię próbować lokalne potrawy bez wydawania pieniędzy w eleganckich restauracjach. Sklepy z pamiątkami zwykle omijam szerokim łukiem. Mogę być szczęśliwa dzięki małym rzeczom, np. siedząc na plaży lub na szczycie wzgórza (nawet tak leniwy leniwiec jak ja wspina się na nie od czasu do czasu) i jestem w stanie siedzieć przez długi czas i tylko cieszyć się widokiem. No i wszystkie chwile spędzone w towarzystwie dobrego jedzenia, dobrej osoby...

 

Ogólnie rzecz ujmując, lubię obserwować ludzi wokół mnie. Jak wyglądają i zachowują się w danym miejscu. To oni są czynnikiem, który tworzy całe wrażenie; są w stanie poprawić mój dzień zwracając uśmiech lub służąc mi radą, mnie, obcej osobie w ich domu.

 

Powodem, dla którego piszę powyższe jest fakt, że nigdy nie spodziewałam się przebywać w kraju, gdzie miałabym problem ze znalezieniem pozytywnych rzeczy. Gdybym usłyszała to przed moim bułgarskim doświadczeniem, nie uwierzyłabym...

 

Bułgaria i ja

 

Dwukrotnie odwiedziłam ten kraj i byłam w wielu miejscach (Sofia, Warna, Płowdiw, Wielkie Tyrnowo, Bałczik, Słoneczny Brzeg, Nesebyr). Raz z mamą na "tradycyjnych" wakacjach nad Morzem Czarnym i raz z moim chłopakiem na europejski projekt wolontariacki. Ta druga przygoda zakończyła się 4 miesiące temu i dopiero dzięki perspektywie czasu mogę być pewna uczuć zrodzonych w Bułgarii.

 

Mówimy o kraju, który jest ulubionym miejscem letnich destynacji dla wielu czeskich, i nie tylko, turystów. Tłumy przyjeżdżają tam każdego roku ze względu na rozsądne ceny, słoneczną pogodę i ciepłe morze. Tendencja dla naszego regionu rozpoczęła się w czasach radzieckich, kiedy to wybrzeże było podwójnie atrakcyjne dzięki żelaznej kurtynie [moi  rodzice wybrali się tam na miesiąc miodowy]. Tak wielu ludzi nie może się mylić, prawda? Cóż, jest kilka powodów, dla których mogą...

 

Pierwszy problem: obsługa

 

Zasadniczo, krótko i zwięźle, wszystkie rzeczy, które sprawiają, że uwielbiam podróżować... Nie znalazłam ich w Bułgarii. Zaczynając od ludzi: w większości przypadków są bardzo nieprzyjemni, co wpływa na obsługę klienta: nawet w kawiarni czujesz się ofiarą, gdy pytasz o menu w języku angielskim lub kiedy próbujesz zamówić coś z listy, a tego akurat zabrakło. Jak obsługa klienta może być na tak niskim poziomie w kraju, w którym usługi generują największy dochód? To mnie przerasta. Jednak wiele mówi o samej mentalności bułgarskiej społeczności.

 

Szczerze, to nie było wcale tak źle, ale to co było złe zdołało zrujnować i przyćmić resztę. [Myślę, że kluczowym słowem jest "obSŁUGA", a ludzie tam, ogólnie mówiąc, nie rozumieją jeszcze, że chodzi o służenie innym, a nie tylko zdobywanie pieniędzy za (po)dawanie czegoś.]

 

Problem drugi: bałagan i bezpańskie zwierzęta

 

Moim zdaniem nie ma wiele do zobaczenia w Bułgarii przynajmniej pod względem architektury i naprawdę nie podoba mi się, jak Bułgarzy traktują swój kraj. Pomijając pytanie o wszystkie pieniądze z UE, które zniknęły gdzieś po drodze do Sofii, jest dużo bałaganu, a obok hoteli i turystycznych atrakcji można znaleźć opuszczone budynki. To, że w kraju, który dołączył do reszty pod niebieską, gwiaździstą flagą, już 10 lat temu jest trochę nieprzyjemną niespodzianką. Co innego było dla mnie szokujące, to ilość bezdomnych psów (i kotów). Bułgarskie rozwiązanie polega na wykastrowaniu zwierząt i odesłaniu ich na ulice...

 

Problem trzeci: morze i plaże

 

To, co Bułgaria robi naprawdę dobrze, to okłamywanie ludzi. Kraj róż, który może zaoferować czyste morze, piękne plaże, historyczne miejsca, a także wspaniałą gastronomię... Nie pozwól, by reklamy Cię zwodziły! Może to wszystko dlatego, że jestem rozpieszczana przez kulturowe bogactwo i piękno Europy Środkowej [regionu, który tak bardzo ucierpiał podczas wojen i czasów sowieckich, ale wystarczająco dbał, by zachować swoje dziedzictwo]. Oferta Bułgarii jest tylko cieniem tego, co znajduje się tak blisko domu.

 

Co więcej, z mojego doświadczenia, morze jest – w sezonie – pełne rzęs i plaże nie są tam niczym specjalnym, nawet gdy przypadkowo są czyste (co nie jest takie oczywiste).

 

Problem czwarty: jedzenie

 

Wierzcie lub nie, nie cieszyłam się nawet jedzeniem. Rzeczy, które mogę naprawdę polecić to grillowane mięso, świeże owoce i warzywa, wino i tyle, nic więcej. Nie próbuj pizzy ani makaronu, zwłaszcza jeśli jesteś Włochem lub kochasz italskie specjały. Miłośnicy kawy również będą rozczarowani, ponieważ zamiast wysokiej jakości mieszanki otrzymają "natychmiastowe" rozwiązanie. Jest też kwestia chleba, który podawany jest niemal do wszystkiego, a najpowszechniejszym jest weka [grillowanie i używanie masła z czosnkiem może ją uratować, ale nie jest powszechną praktyką]

 

Światełko w tunelu

 

Mimo wszystko widzieliśmy kilka fajnych miejsc (naszym ulubieńcem jest zdecydowanie Wielkie Tyrnowo) i poznałam wspaniałych ludzi. Kluczowym słowem są a propos tych miłych chwil jest: “wyjątki”, bo nie zmieniły one ogólnej opinii.

 

Aby zakończyć moje marudzenie o Bułgarii, muszę przyznać, że nadal myślę, że ma ona pewien potencjał. Przyszłość tego kraju leży w rękach młodych ludzi, którzy, mam nadzieję, są bardziej otwarci na zmiany i inspiracje z zagranicy. [Niestety, tak wielu z nich woli mieszkać poza granicami Bułgarii lub akceptować ojczyznę taką, jaka jest.]

 

[P.S. Zrobię co w mojej mocy, by jeszcze raz zabrać moją Panią do Bułgarii: na piesze wędrówki po górach i Festiwal Róż.]

 

Follow Us

Subscribe



Web Analytics Made Easy - StatCounter